Czytałam Pieśń o Rolandzie po powrocie z Francji i w okolicach lektury "Rycerza nieistniejącego" Italo Calvino. To był całkiem niezły zestaw, trochę mi się ci rycerze mieszali, pola bitwy, kopie, hełmy.
Okrucieństwo niektórych opisów, zabijanie zamienione w poezję - to robi wrażenie.
No i czyta się jak marzenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz